mrok
co noc
ogarnia mnie mrok
spadam w otchłań
żalu i szaleńczego smutku
na samo dno
gdzie ból jest światłem
powrotem do rzeczywistości
gdyby nie ból…
utonęłabym w czeluści…
czarnej dziurze umysłu
co dzień
nadzieja na lepsze jutro
zdycha z wyczerpania
w dziurawym mysle od szaleńtwa
nie świeci żaden promyk radości
zero sił-tylko mrok
który zaczyna ogarniać nawet dzień
mroczny mój żywot
coraz krótszy
czerń w końcu zamknie moje powieki
kiedy?
może dziś-
może jutro
Komentarzy: 3
dodane: 06-11-2008 ... przez: motyl ... jako myśli czarne ...

mroczne ..ale za to oblednie depresyjie fajne
o jej-:)to ja powinienem napisać-:)juz myślałem ze tylko ja lubię “cmentarne” klimaty he he a tu no proszę…podoba się i to bardzo…pozdrawiam
wschód słońca jest też piękny-budzi nowy dzień