Taktycznie ustawiony zamiar zmiany mentalnej

Brutalnie potrzebuje jakiegos rodzaju uczucia , ktore wzniesie poza zwykly harmonogram  czlowieka - narodzin i smierci - cos co terazniejszosc zwie doczesnym zywotem w rytmie fanfar i werblow. Brakuje szczescia. Brakuje milosci. Zastosowanie do energi wewnetrznej na nic. Totalna pustka energetyczna, eletrownia jadrowa ktora dziala tylko na stronach propagandowych pism dla tlumu. Raczej dzialalmy, ale napedza nas maly piecyk na stoku gory niczyjej, na wegiel … brunatny dodajmy.

czytaj dalej »

dodane: 4-November-2008 ... przez: levy ... jako myśli czarne, myśli czyste, myśli nieuczesane ... 1 nieśmiały komentarz »

Datale

Powroty sa ciezkie. widze to jasno - żyje na granicy dwoch wymiarow. Wstepuje w bryndze kaluzy , zeby po chwili wyskoczyc i wskoczyc w nastepne bloto. Jakos nie moge usiasc i nie pedzic gdziekolwiek. Nie potrafie wybaczcie. Jeszcze ciagle mam to wyobrazenie o swojej przyszlosci - scena i w piatek juz wszyscy tam beda , nikt nie bedzie musial wybierac co robic tego wieczoru. Wszyszcy przyjda i damy kurwa taki show, ze jeszcze dlugo mowic beda dookola ze “cos mialo miejsce”. Spokojnie to tylko wizja. Bierzmy poprawke na to ze jak sie zamknie oczy to wszystko jawi sie w kolorach swiatel wielkich ramp. Najpierw to musimy przebrnac z detalami .. tymi pierdolami ktore beda smieszne jak zabrzmia pierwsze dzwieki.

 

 

czytaj dalej »

dodane: 30-October-2008 ... przez: levy ... jako muzyczne, myśli czarne, myśli nieuczesane ... skomentowano: 3 razy »

try to take the edge off///The Lost Boys In the Town’s Ocean…

dodane: 8-September-2008 ... przez: levy ... jako promieniste ... skomentowano: 2 razy »

Ktos pisze o nas…

…moze kiedys ktos to wyda…ale trzeba wpierw nagrac plyte :) …tekst Majka..

“Dwóch debili z zamkniętymi oczami. Drżą, I jak się później okaże takie fizyczne objawy uzależnienia i nadzwyczajnej fascynacji dźwiękami przewijają się przez niemal wszystkie sfery ich życia. Kiedy w wyobraźni malowałam ich obraz rzeczywiście wyglądali na idiotów, a przynajmniej na istoty poważnie znieczulone ziołowym substytutem. Kluczem do odkrycia wiedzy o ich wielkim geniuszu jest fonia.

Sound on. 

czytaj dalej »

dodane: 26-August-2008 ... przez: levy ... jako muzyczne, myśli czyste, myśli nieuczesane ... skomentowano: 25 razy »

Wszystko na swoim miejscu… RADIOHEAD, 24th czerwiec, Victoria Park, Londyn

Calkiem normalnie . Kurteczka dzinsowa Yorka i kaptur Greenwooda.
Zaczeli jak zaczyna sie Tecza. Zwisaja wielkie rury ze sceny. Wbijaja sie w scene. Panuje zielone swiatlo. Ich oszczędny system oświetlajacy poraża nawet przy dziennym swietle, nie eksplozja a raczej magicznym zestawieniem Na razie gapimy sie na ekran za ich plecami. Kilkukolorowe obrazy muzykow. Migajace, nigdy nie pokazujace zbyt wiele calosci. Przechodzace obrazy do naszego mózgu z predkoscia 15 step na sekunde.
Jak by przyjzec sie subkulturze muzycznej fanow, to zdaje sobie sparwe ze zdefiniowac fana radiohead po ubiorze bedzie wrecz niemozliwe. To sa ludzie ulicy i przezyc. Niby tacy sami jak wszyscy , a jednak wyjatkowi.
Pierwsze doswiadczenie w tym dniu - emocjonalna koncentracja. Nigdy nie bedzie radiohead nalezal do mistrzow odgrywania jak z plyt. Moze uklady utworow beda takie same, ale wersja kazdego koncertu inna. Czujemy jak popadamy w jakas melancholijnosc. Na razie nie pozwalaja nam na histerie. Ale histeria przyjdzie pod koniec. Leniwie snuja swoje opowiesci. Duzo zagrali utworow lepiacych sie do duszy i slizgajace sie jak robak po ciele. Jakas taka automatyka transowa w Nathional Anthem i jednostajna czerwien migoczaca na scenie
everyone around here/everyone is so near/it’s holding on

czytaj dalej »

dodane: 12-July-2008 ... przez: levy ... jako muzyczne, myśli czyste, promieniste ... wciąż brak komentarzy »

Po garniec muzycznego szalenstwa na koniec teczy

Przed wszystkim bylo poludnie. Znowu zwiedzalem to miasto. Tamiza ciagle zimna, brunatna. Dobry dzien dla samobojcow. Mostow nad rzeka jak wiewiorek na polu golfowym. Siedzimy i delektujemy sie byciem w swoim towarzystwie. Lubinski establishment zjechal do Londynu,. W oparach dewagacji nad stanem naszych losow nadganiamy nasze urwane rozmowy. Troche poganiam towarzystwo. Dzien szczegolny. Spoznienie wykluczone. Ten kto jest w Londynie pierwszy raz nie zdaje sobie sprawy ze to miasto odleglosci. Metro w trakcie wiekszych koncertow przepelnione. Uciekaja pociagi za pociagiem. Babilon. Podobno mowi sie w Londynie kazdym jezykiem swiata, albo inaczej - angielskim z akcentem kazdego jezyka swiata.

Faktycznie dzisiaj trzeba byc na miejscu w pore, trzeba zebrac przyjaciol po drodze. Spotykamy sie i jest atmosfera ekscytacji wewnetrznej. Ale nikt nie pokazuje. Wszyscy wydaja sie zadowoleni. A ja nie bardzo wiem z czego ? Sa dwie opcje: z koncertu po przezyciu ktorego prawdopodobnie bedzie juz mozna usiasc wyodnie w bujanym fotelu, palic cygaro i jedynie sie podejzliwie usmiechac, albo z tego, ze udało sie nam spotkac razem. Jeszcze brakuje paru osob, ale kiedys na pewno nam sie uda ze beda WSZYSCY. Tak jak za pieknych lat kiedy u Eda w ogrodku wynosilismy wersalke ze stodoly, a karkowka z grila popita domowym winem smakowala jak kawior u krolowej Elizabeth popity szklaneczka brandy. Powtorzymy to na pewno jak czas zaleczy wszystkie rany i znowu zbierze nas wszystkich zeby toczyc mordercza (tak tak) dyskusje przez noc do samego rana na tematy nurtujace pokolenie pieknych trzydziestoletnich Dwudziestego czwartego czerwca roku A.D dwa tysiace osiem stawilismy sie na koncercie na ktory czekalismy przez cale zycie. Moze wlasnie tak mialo byc … wszystko, nawet szczescie czlowieka to jedynie kwestia czasu.               Cd nastapi…

dodane: 8-July-2008 ... przez: levy ... jako muzyczne, promieniste ... wciąż brak komentarzy »