patrzę w pustkę moich oczu …
daremnie szukać w nich mnie samego .
obrazu mojej duszy…
emocji , wrażeń , myśli.
dziś jestem ponownie białą kartą .
niezapisanym przez nikogo kawałkiem ludzkiej egzystencji.
wyrzutem własnego sumienia.
wrogiem swojego minionego bezpowrotnie czasu…
uczę się chodzić jak ślepe kocię…
chwiejnie i po omacku szukając drogi własnej.
uczę się rozpoznawać smaki i zapachy…
ponownie i od nowa jakbym dopiero teraz istnieć zaczął.
przestrzeń chłonę każdą cząstką mego ciała.
czas jak nigdy przecieka mi przez palce nie powstrzymywany.
od dziś wszystko już nie ma tej wagi…
lewituję na granicy istnienia i niebytu.
wypowiadam słowa płynące nie z mojej głowy … ,
z którymi jednak godze się poddajac ich emocjom.
myśli me płyną nieukierunkowane , chaotyczne , nieodgadnione czasem.
oddycham wreszcie piersią pełną , lekką , energią nabrzmiałą.
zaskakuje mnie spokój i zgoda w głowie mojej.
jakaś energia przenika mnie prowadząc w nieznane …
wychodzę ze skorupy tworzonej od lat…
…już nie ochronnej.
… swojej i tylko swojej pamięci o tym kim kiedyś byłem…
…kim teraz jestem…
..kim zostać chciałbym….
dodane:
03-12-2008 ... przez:
raq ... jako myśli czyste, promieniste ... skomentowano: 3 razy »
Brutalnie potrzebuje jakiegos rodzaju uczucia , ktore wzniesie poza zwykly harmonogram
czlowieka - narodzin i smierci - cos co terazniejszosc zwie doczesnym zywotem w rytmie fanfar i werblow. Brakuje szczescia. Brakuje milosci. Zastosowanie do energi wewnetrznej na nic. Totalna pustka energetyczna, eletrownia jadrowa ktora dziala tylko na stronach propagandowych pism dla tlumu. Raczej dzialalmy, ale napedza nas maly piecyk na stoku gory niczyjej, na wegiel … brunatny dodajmy.
czytaj dalej »
dodane:
04-11-2008 ... przez:
levy ... jako myśli czarne, myśli czyste, myśli nieuczesane ... 1 nieśmiały komentarz »
…moze kiedys ktos to wyda…ale trzeba wpierw nagrac plyte
…tekst Majka..
“Dwóch debili z zamkniętymi oczami. Drżą, I jak się później okaże takie fizyczne objawy uzależnienia i nadzwyczajnej fascynacji dźwiękami przewijają się przez niemal wszystkie sfery ich życia. Kiedy w wyobraźni malowałam ich obraz rzeczywiście wyglądali na idiotów, a przynajmniej na istoty poważnie znieczulone ziołowym substytutem. Kluczem do odkrycia wiedzy o ich wielkim geniuszu jest fonia.
Sound on.

czytaj dalej »
dodane:
26-08-2008 ... przez:
levy ... jako muzyczne, myśli czyste, myśli nieuczesane ... skomentowano: 25 razy »
Calkiem normalnie . Kurteczka dzinsowa Yorka i kaptur Greenwooda.
Zaczeli jak zaczyna sie Tecza. Zwisaja wielkie rury ze sceny. Wbijaja sie w scene. Panuje zielone swiatlo. Ich oszczędny system oświetlajacy poraża nawet przy dziennym swietle, nie eksplozja a raczej magicznym zestawieniem Na razie gapimy sie na ekran za ich plecami. Kilkukolorowe obrazy muzykow. Migajace, nigdy nie pokazujace zbyt wiele calosci. Przechodzace obrazy do naszego mózgu z predkoscia 15 step na sekunde.
Jak by przyjzec sie subkulturze muzycznej fanow, to zdaje sobie sparwe ze zdefiniowac fana radiohead po ubiorze bedzie wrecz niemozliwe. To sa ludzie ulicy i przezyc. Niby tacy sami jak wszyscy , a jednak wyjatkowi.
Pierwsze doswiadczenie w tym dniu - emocjonalna koncentracja. Nigdy nie bedzie radiohead nalezal do mistrzow odgrywania jak z plyt. Moze uklady utworow beda takie same, ale wersja kazdego koncertu inna. Czujemy jak popadamy w jakas melancholijnosc. Na razie nie pozwalaja nam na histerie. Ale histeria przyjdzie pod koniec. Leniwie snuja swoje opowiesci. Duzo zagrali utworow lepiacych sie do duszy i slizgajace sie jak robak po ciele. Jakas taka automatyka transowa w Nathional Anthem i jednostajna czerwien migoczaca na scenie
everyone around here/everyone is so near/it’s holding on

czytaj dalej »
dodane:
12-07-2008 ... przez:
levy ... jako muzyczne, myśli czyste, promieniste ... wciąż brak komentarzy »
Mija tydzien jak ostatni raz slyszałem glos Kitka.
Wszystko zastopowalo mój pęd życia. Zbieram sie w sobie zeby przegryzac ponownie ta śline ktora, ciagle powraca do gardła. Staram sie zachowywac pozry istnienia. Staram sie chodzić wyprostowany, jednak nie wystaje z szeregu. Rozmawiam z ludzmi , ale nie rozmawiam ja po prostu juz tylko mowie. Nasluchuje brzęku swojego bez kamery telefonu, znana sytuacja rozdrażnienia i bezsilności wykorzystana w milionach piosenkach, w scenach filmowych gdzie glowny bohater pograża sie w zamyslenia, z butelka whisky przytrzymując oburecz kurczowo. Ja jednak ide przed siebie , powoli nieregulanym krokiem , aż z musu z ciężkimi chmurami wizjami przyszlosci ciagle zbieram sie w sobie. I mysle sobie teskniac ze wszystko bedzie dobrze, niezaleznie czy planety zderza sie ze soba dzisiejszej nocy…Planety i tak wyfruneły juz ze swoich orbit, my jedynie czekamy na ten dzień.
Plan jest genialny. Tak zwany “cholernie dobry plan”. Trzy bilety, szescioro nas ruszmy przed siebie zaopatrzeni w podstawowe produkty , zeby nie odwodnic organizmu, idziemy na plener artystow, malarzy do winnicy za wzgóżem. Podobno najwspanialsze mysli rodza sie podczas marszu. Fakt niewatpliwy biorac pod uwage że ciagle , czlowiekowi z kazdym metrem czlowiekowi bardziej sie chce isc dalej i dalej. Rozmowy oscyluja wokól wspomnien , planow, dewagacji na temat fotografi, relacji dzikiej miedzy mezczyznami i kobietami, i miliona watkow wplatanych pomiedzy , ktore dostarczaja nam zadowolenia z tropu rozmow, ktore ostatecznie koncza sie zbiorowym smiechem.
czytaj dalej »
dodane:
10-06-2008 ... przez:
levy ... jako myśli czyste, promieniste ... wciąż brak komentarzy »

Slońce jest tak mocne, źe tylko stanac w przeciwslonecznych okularach przed dworcem i wzorujac sie na amerykanckich bohaterach filmow zaczac sie pocic podwijajac nogawki spodni. Scena nie przejdzie , nie sposob sie skoncentrowac na tworzeniu wizualnosci swojej postaci, czlowiek po prostu chce byc soba i juz ma dosc oszukanczego krecenia filmow w roli glownej. Siadam i czekam.
Cambridge - zroweroweryzowane miasto. Szacunek dla mlodziezy , ze dalej potrafi ciagnac ta jakas alternatywna domene transportu dla planety. Ale po prawdzie nie stac ich na nic wiecej, kiedys kupia sobie porshe -smigacza jak zdadza te wszystkie swoje czerwcowe egzaminy, na teraz bawia sie w alternatywe dla swiata, do pierwszego wejscia w globalny system, gdzie nie bedzie rozważan czy taki samochod chce! Taki samochod bedzie sie musiec miec. No cóż, na dzisiaj rower genialne obrotowe urzadzenie z napędem własnych ambicji oddalonych w czasie.
Lubie jak patrzec na studentów, dlatego może, że nigdy nim nie dało mi byc do końca dane. Czas kiedy caly dzien jestes ubrany tak jak chcesz i dyskutujesz na filozoficzne nurtujace cie pytania, widzac papierek niezdarnie rzucony (przez pewnie innego studenta np: matematyki) na ulice. Czas, gdzie jak sie dobrze zorganizujesz to nauka nie bedzie musem , ale przyjemnoscia. Mistyczna wyprawa do jadra swoich pragnień, udoskonalanie plastelinowej masy umyslu. Zamyslam sie i wiem ze juz to za mna, nie bedzie szansy zeby to narobic, stacone chwile, ktore nie zaprocentuja w przyszlosci.
czytaj dalej »
dodane:
10-06-2008 ... przez:
levy ... jako myśli czyste, promieniste ... wciąż brak komentarzy »