co noc
ogarnia mnie mrok
spadam w otchłań
żalu i szaleńczego smutku
na samo dno
gdzie ból jest światłem
powrotem do rzeczywistości
gdyby nie ból…
utonęłabym w czeluści…
czarnej dziurze umysłu
co dzień
nadzieja na lepsze jutro
zdycha z wyczerpania
w dziurawym mysle od szaleńtwa
nie świeci żaden promyk radości
zero sił-tylko mrok
który zaczyna ogarniać nawet dzień
mroczny mój żywot
coraz krótszy
czerń w końcu zamknie moje powieki
kiedy?
może dziś-
może jutro
dodane:
06-11-2008 ... przez:
motyl ... jako myśli czarne ... skomentowano: 3 razy »
Brutalnie potrzebuje jakiegos rodzaju uczucia , ktore wzniesie poza zwykly harmonogram
czlowieka - narodzin i smierci - cos co terazniejszosc zwie doczesnym zywotem w rytmie fanfar i werblow. Brakuje szczescia. Brakuje milosci. Zastosowanie do energi wewnetrznej na nic. Totalna pustka energetyczna, eletrownia jadrowa ktora dziala tylko na stronach propagandowych pism dla tlumu. Raczej dzialalmy, ale napedza nas maly piecyk na stoku gory niczyjej, na wegiel … brunatny dodajmy.
czytaj dalej »
dodane:
04-11-2008 ... przez:
levy ... jako myśli czarne, myśli czyste, myśli nieuczesane ... 1 nieśmiały komentarz »
Powroty sa ciezkie. widze to jasno - żyje na granicy dwoch wymiarow. Wstepuje w bryndze kaluzy , zeby po chwili wyskoczyc i wskoczyc w nastepne bloto. Jakos nie moge usiasc i nie pedzic gdziekolwiek. Nie potrafie wybaczcie. Jeszcze ciagle mam to wyobrazenie o swojej przyszlosci - scena i w piatek juz wszyscy tam beda , nikt nie bedzie musial wybierac co robic tego wieczoru. Wszyszcy przyjda i damy kurwa taki show, ze jeszcze dlugo mowic beda dookola ze “cos mialo miejsce”. Spokojnie to tylko wizja. Bierzmy poprawke na to ze jak sie zamknie oczy to wszystko jawi sie w kolorach swiatel wielkich ramp. Najpierw to musimy przebrnac z detalami .. tymi pierdolami ktore beda smieszne jak zabrzmia pierwsze dzwieki.

czytaj dalej »
dodane:
30-10-2008 ... przez:
levy ... jako muzyczne, myśli czarne, myśli nieuczesane ... skomentowano: 3 razy »

Mieliscie kiedys takie uczucie z rana ze musicie wstac i zostawic za soba te wewnetrzne sciany budynkow. Te, które niebezpiecznie zaczely zbliżac sie do twojego mózgu z czestotliwościa pulsu pacjeta przed zawalem? Masz siłe jedynie na to, żeby prowadzil cie twoj instynkt, bez jakiejkolwiek wizji zastepczej ekranu komputera zmuszasz sie do wyjscia, po to zeby pooddychac, zneutralizowac caly ten kwas w umysle , dotlenic komorki szare, szare jak myszki domowe w instynkcie ucieczki przed kotem uciekaja na łątki i trawy, nadajac sobie przydomek “polne”.
Buty. Pierwsza czynnosc , ktora musi byc wykonana ( jeszcze dobrze nie wyszedlem wiec nie mysle rozsadnie, bo w kweati rozważan, po jaka cholere czlowiekowi do szczescia buty??). Wiec zakladam i dymam przed siebie na pierwszy ranny First Capital Connect do Cambridge, miasta wioslarzy, rowerzystow i studentow ( zasadniczo nie należe do zadnych z tych subkultur, ale staram sie tak po prawdzie chyba zaczac usyskac stopien glownego nawigatora wiosla lewego w kategori, wioslarstwo wikingow zapomniane) … No i jade. I jestem zadowolony, i wystawiam glowe przez okno pociagu od czasu do czasu i niszcze wiatrem swoja starannie ulozona fryzure na wyjazd ( porannki zawsze sa trudne). To dobrze, lepiej… znacznie lepiej niz lezec zwiniety w klebek , jak embrion z dwoma palcami w nosie , gorzko skomlec nieartykuowane dla swiata wrogie poczwarzaste slowa …Znacznie lepiej jechac First Capital Connect na polnoc, uwierzcie mi.
Ale nie jest latwo. Wszystko dopiero sie rozpoczyna. W skrocie to źielen wpada mi pod źrenice , takie domyslne ustawienie zielonego przez nature jako koloru przewodniego mojej podrózy. Szalenie sprytne , tymbardziej że zielony lubie.
Staram sie teraz wszystko zostawiac za soba, odciac ogon-grzechotke grzechotnikowi, ale sie nie daje. Grzyn grzyn muzykuje w uszach. Gromadza sie jak mieszanka wirow piasku i wody pod moja żrenice mysli destrukcji. Najgorsza na swiecie chyba jest ślepa wiara i nadzieja , ktore jak siostry, sromowe wargi przyjemnosci harcuja sobie na obrzezach naszego zycia. Nie staram sie wnikac w los , jedynie chce mi sie przyjac postawe oficera SS i splunac na te swinstwa jak robi to prawdziwa swinia.
Przystanek . CD nastapi
dodane:
08-06-2008 ... przez:
levy ... jako myśli czarne, promieniste ... 1 nieśmiały komentarz »



Niedokończony, jak porzucona w pośpiechu kolacja rozpalonych kochanków
Oczekujący, jak sine niebo na pierwszy kojący promień szlachetnego słonca
Wyschnięty od zewnątrz, skulony w półksięzyc na splamionym prześcieradle
Oto On!
Rozkwitnięty, pełen fałszywego szczęścia, ułozony w formę dobrego wrazenia
Zabarykadowany, odporny na zdolność jakiegokolwiek odczuwania
Uśmiechnięty, świadom wygranej na szachownicy jasno oświetlonej przez mrok
Oto Ja!
Wywleczone przed moje oblicze twoje upadki kłaniają mi się niczym słudzy
Wyposzczone dłonie wyciągają się by choć moje spojrzenie doknęło je czule
Lecz nie udaje się oszukać szczytnego działania mikstury zwanej rozgoryczeniem
ona wypływa na powierzchnię zakrywając nieklarowne strumienie twojej błyskotliwośći
Gdzie się podzieje teraz bezdomne i osierocone motto naszego anioła…
Czy przyjdzie mu skonać na parkiecie wśród roztańczonych dusz, w rytm przyśpieszonego bicia serc
…a moze uśnie, subtelnie kołysane przez kłamstw cieplutkie dłonie…
Cokolwiek by się wydarzyć miało to będzie zupełnie inne od tego co zaplanowane
NIOBE 05.2008
dodane:
07-05-2008 ... przez:
niobe ... jako myśli czarne ... skomentowano: 2 razy »

Kompletny bałagan w moralnośći, ukrywa ciepłe słowa wyrywające się do Ciebie.
Poszczepiane, zawiłe same w sobie, obolałe od masturbacji…słowa
Prawda niczym czerwony dywan wyściela drogę ku wieczności, smutnej w swojej samotności wieczności
Ona łączy w sobie spokój z rewolucją w sposób jaki dla mnie jest magią
Nie jest zadną gwiazdą na aksamitnym niebie, lecz tak samo nieosiągalna jest
Oblany potem konsekwętnie układam cząstki zmutowanej wiary
Ciało w swej ewolucji prześciga nie fizyczne dowody na spójność myśli
W tym emanującym szarością pomieszczeniu bez ścian, mogę dotknąć kazdą z was…
Tylko tu w tym zasianym konającą ciszą miejscu, słyszeć was mogę
To będzie długi męczący sezon, czas testów dla najszlachetniejszego z uczuć
Wielki wstyd rozproszył skupisko malowniczych wspomnień z dnia poprzedniego
Wracam z potęgą wiedzy do swoich opuszczonych w pośpiechu marzeń
a skowyt rozpaczy towarzyszy mi przez całą drogę, grząską i wznoszącą się ściezkę przemian
W nad wyraz barbarzyński sposób odebrałem Ci to co dawałem tak długo
Okrutne sztuczki są embrionem przeogromnej tragedii
Dojrzałość nie objawia się w słowach to czyny formują jej konstrukcję
Mamy błędne zdanie o niej…dlatego tak często upadamy…
Popełniać błędy jest zgodne z naszą naturą lecz powielanie ich z grzechem w jednym szeregu stoi
…i gdy w przeddzień swojej oczekiwanej ceremonii nie odczuwam absolutnie nic to oznaczać to moze tylko jedno…
NIOBE 05.2007
dodane:
01-02-2008 ... przez:
niobe ... jako myśli czarne ... skomentowano: 2 razy »