I oto jest, w pełnym blasku swojej mocy, staje naprzeciwko mnie, swoje oczy przymyka, moje szeroko otwiera.
Dzień rozgrzeszył noc, z resztek wyrzutów stworzył mozaikę bezczelności.
Wściekły napór łez w ścianę sumienia uderza i wreszcie wiem po co przyszła…
Boi się podejśc bliżej lub to ja robię krok wstecz- trudno ocenic które to z nas poruszyło się
W powietrzu rozpływa się czas i moglibyśmy wpatrywać się tak w siebie gdyby nie jej oczekiwania zastygające powoli na samym szczysie mojego temperamentu.
To spowalnia działanie czystej euforii w naszym marszu ku sobie.
Ona czeka na ofiarę złożoną na ołtażu obietnic…on swobodnie delektuje się jej zniecierpliwieniem znikając powoli.
To co ulotne powoli nabiera kształtu, czułość podrażniona przez obcą formę wymiotuje przez pół nocy, rano znieczula się skutecznie by nocą znów odchorować jej obecność.
I jest moment w którym przychodzi żal, gospodażem on czuje się w każdym z nas.
Ona, ja, czułość, czułości wyparcie – wszyscy razem w jednym miejscu, trzymamy się za ręce, fotografowani przez gwiazdy upadlamy się odpychając wstyd…
NIOBE 09.2008
dodane:
20-09-2008 ... przez:
niobe ... jako myśli nieuczesane ... 1 nieśmiały komentarz »
Ona wciąz jest, wciaz istnieje odciśnięta w kazdej wiosennej myśli
Trochę jest mi wstyd gdy ona rozdaje się na mieście
Ona rozmienia się na drobne defragmętując bukiety róz we własnych ustach
Wilgotne ciepło jest prezentem jaki chce Ci dać, nie bierz go…
daj niechęć, która będzie katharsis dla niej samej i innych tez
Ma tez plan jak zniweczyć to nad czym my siedzimy całe dnie
Znakuje własne ciało by potem odnajdywać je na tych wszystkich brudnych ulicach
Ciekawe kiedy znajdzie marzenie i złozy się dla niego?
Dziś jest jak układanka, porozrzucana i czekająca az ktoś ułozy ją
My będziemy płakać za nią do czasu gdy nie nauczy się łez.
Chmury nad jej głową, burza w niej, my tuz przed oczyma
Nie wie jak odnaleźć się, ciekawe czy znów się rozda…
a jednak przez rozłozone uda wyrzuca smutki swe
lecz nie wie ze przez to samo miejsce wejdą nowe…
Nasłuchuje własnych jęków, one uciekają od niej by mogła gonić je
złapane potulnymi stają się, są jak szepty, jak słowa i nie wstydzą się juz siebie
Gdzieś w jej lędzwiach pojawiłem się ja, zniknąłem i teraz jak ducha wywołuje mnie
Jej skóra wrze, brudu chce by było co zmyć gdy gdy ona ujrzy MNIE
a gdy zobaczy JĄ brud na sobie będzie mieć, gdy zobaczy NAS brud zniknie zabierając ją na zawsze juz
…ona wciąz prezentem na mieście jest…



NIOBE 07.2000
dodane:
26-05-2008 ... przez:
niobe ... jako myśli nieuczesane ... skomentowano: 2 razy »



Niedokończony, jak porzucona w pośpiechu kolacja rozpalonych kochanków
Oczekujący, jak sine niebo na pierwszy kojący promień szlachetnego słonca
Wyschnięty od zewnątrz, skulony w półksięzyc na splamionym prześcieradle
Oto On!
Rozkwitnięty, pełen fałszywego szczęścia, ułozony w formę dobrego wrazenia
Zabarykadowany, odporny na zdolność jakiegokolwiek odczuwania
Uśmiechnięty, świadom wygranej na szachownicy jasno oświetlonej przez mrok
Oto Ja!
Wywleczone przed moje oblicze twoje upadki kłaniają mi się niczym słudzy
Wyposzczone dłonie wyciągają się by choć moje spojrzenie doknęło je czule
Lecz nie udaje się oszukać szczytnego działania mikstury zwanej rozgoryczeniem
ona wypływa na powierzchnię zakrywając nieklarowne strumienie twojej błyskotliwośći
Gdzie się podzieje teraz bezdomne i osierocone motto naszego anioła…
Czy przyjdzie mu skonać na parkiecie wśród roztańczonych dusz, w rytm przyśpieszonego bicia serc
…a moze uśnie, subtelnie kołysane przez kłamstw cieplutkie dłonie…
Cokolwiek by się wydarzyć miało to będzie zupełnie inne od tego co zaplanowane
NIOBE 05.2008
dodane:
07-05-2008 ... przez:
niobe ... jako myśli czarne ... skomentowano: 2 razy »

Kompletny bałagan w moralnośći, ukrywa ciepłe słowa wyrywające się do Ciebie.
Poszczepiane, zawiłe same w sobie, obolałe od masturbacji…słowa
Prawda niczym czerwony dywan wyściela drogę ku wieczności, smutnej w swojej samotności wieczności
Ona łączy w sobie spokój z rewolucją w sposób jaki dla mnie jest magią
Nie jest zadną gwiazdą na aksamitnym niebie, lecz tak samo nieosiągalna jest
Oblany potem konsekwętnie układam cząstki zmutowanej wiary
Ciało w swej ewolucji prześciga nie fizyczne dowody na spójność myśli
W tym emanującym szarością pomieszczeniu bez ścian, mogę dotknąć kazdą z was…
Tylko tu w tym zasianym konającą ciszą miejscu, słyszeć was mogę
To będzie długi męczący sezon, czas testów dla najszlachetniejszego z uczuć
Wielki wstyd rozproszył skupisko malowniczych wspomnień z dnia poprzedniego
Wracam z potęgą wiedzy do swoich opuszczonych w pośpiechu marzeń
a skowyt rozpaczy towarzyszy mi przez całą drogę, grząską i wznoszącą się ściezkę przemian
W nad wyraz barbarzyński sposób odebrałem Ci to co dawałem tak długo
Okrutne sztuczki są embrionem przeogromnej tragedii
Dojrzałość nie objawia się w słowach to czyny formują jej konstrukcję
Mamy błędne zdanie o niej…dlatego tak często upadamy…
Popełniać błędy jest zgodne z naszą naturą lecz powielanie ich z grzechem w jednym szeregu stoi
…i gdy w przeddzień swojej oczekiwanej ceremonii nie odczuwam absolutnie nic to oznaczać to moze tylko jedno…
NIOBE 05.2007
dodane:
01-02-2008 ... przez:
niobe ... jako myśli czarne ... skomentowano: 2 razy »