Chromosom X

Ona wciąz jest, wciaz istnieje odciśnięta w kazdej wiosennej myśli

Trochę jest mi wstyd gdy ona rozdaje się na mieście

Ona rozmienia się na drobne defragmętując bukiety róz we własnych ustach

Wilgotne ciepło jest prezentem jaki chce Ci dać, nie bierz go…

daj niechęć, która będzie katharsis dla niej samej i innych tez

Ma tez plan jak zniweczyć to nad czym my siedzimy całe dnie

Znakuje własne ciało by potem odnajdywać je na tych wszystkich brudnych ulicach

Ciekawe kiedy znajdzie marzenie i złozy się dla niego?

Dziś jest jak układanka, porozrzucana i czekająca az ktoś ułozy ją

My będziemy płakać za nią do czasu gdy nie nauczy się łez.

Chmury nad jej głową, burza w niej, my tuz przed oczyma

Nie wie jak odnaleźć się, ciekawe czy znów się rozda…

a jednak przez rozłozone uda wyrzuca smutki swe

lecz nie wie ze przez to samo miejsce wejdą nowe…

Nasłuchuje własnych jęków, one uciekają od niej by mogła gonić je

złapane potulnymi stają się, są jak szepty, jak słowa i nie wstydzą się juz siebie

Gdzieś w jej lędzwiach pojawiłem się ja, zniknąłem i teraz jak ducha wywołuje mnie

Jej skóra wrze, brudu chce by było co zmyć gdy gdy ona ujrzy MNIE

a gdy zobaczy JĄ brud na sobie będzie mieć, gdy zobaczy NAS brud zniknie zabierając ją na zawsze juz

…ona wciąz prezentem na mieście jest…

NIOBE 07.2000

dodane: 26-05-2008 ... przez: niobe ... jako myśli nieuczesane ... skomentowano: 2 razy »

8 Lat Anioła

Niedokończony, jak porzucona w pośpiechu kolacja rozpalonych kochanków

Oczekujący, jak sine niebo na pierwszy kojący promień szlachetnego słonca

Wyschnięty od zewnątrz, skulony w półksięzyc na splamionym prześcieradle

Oto On!

Rozkwitnięty, pełen fałszywego szczęścia, ułozony w formę dobrego wrazenia

Zabarykadowany, odporny na zdolność jakiegokolwiek odczuwania

Uśmiechnięty, świadom wygranej na szachownicy jasno oświetlonej przez mrok

Oto Ja!

Wywleczone przed moje oblicze twoje upadki kłaniają mi się niczym słudzy

Wyposzczone dłonie wyciągają się by choć moje spojrzenie doknęło je czule

Lecz nie udaje się oszukać szczytnego działania mikstury zwanej rozgoryczeniem

ona wypływa na powierzchnię zakrywając nieklarowne strumienie twojej błyskotliwośći

Gdzie się podzieje teraz bezdomne i osierocone motto naszego anioła…

Czy przyjdzie mu skonać na parkiecie wśród roztańczonych dusz, w rytm przyśpieszonego bicia serc

…a moze uśnie, subtelnie kołysane przez kłamstw cieplutkie dłonie…

Cokolwiek by się wydarzyć miało to będzie zupełnie inne od tego co zaplanowane

NIOBE 05.2008

dodane: 07-05-2008 ... przez: niobe ... jako myśli czarne ... skomentowano: 2 razy »